Żeby tworzyć wełniane miniaturki pupili, trzeba… feeling! 😉

I bez dwóch zdań Marysia, dla której przygotowywaliśmy stronę internetową, go ma.A nawet więcej, bo ma rękę, oko i serce do swojej pasji.

Dzieli się nią w sieci, więc zajrzyjcie na marysiowemisie.pl i zobaczcie, jakie cuda potrafi wyczarować. My filujemy tam regularnie – nie tylko z sentymentu! 😎